#Klient Jak wygląda współpraca nad projektem indywidualnym?
Jak wygląda współpraca nad projektem indywidualnym?
Projekt indywidualny nie zaczyna się od wyboru koloru skóry. Zaczyna się od rozmowy.
Chcę przede wszystkim dowiedzieć się, dla kogo powstaje teczka, w jaki sposób będzie używana i czego przyszły właściciel rzeczywiście od niej potrzebuje. Inaczej projektuję teczkę dla osoby, która każdego dnia nosi laptop i dużą liczbę dokumentów, inaczej dla kogoś, kto potrzebuje przede wszystkim eleganckiego przedmiotu na spotkania biznesowe. Właśnie dlatego nie zaczynam od proponowania rozwiązań. Najpierw staram się zrozumieć potrzebę.
Czasami klient przychodzi do mnie z bardzo konkretną wizją. Wie, jaki chce kolor, liczbę komór, rodzaj zamka czy układ wnętrza. Innym razem punktem wyjścia jest jedno zdanie: „potrzebuję klasycznej teczki do pracy”. Oba przypadki są dla mnie równie interesujące. Moją rolą nie jest jedynie wykonanie przekazanego pomysłu, ale przełożenie go na produkt, który będzie dobrze wyglądał i sprawdzał się w codziennym użytkowaniu.
Kiedy znam już podstawowe potrzeby, zaczynamy ustalać konstrukcję. Rozmawiamy o wymiarach, liczbie komór, laptopie, dokumentach, kieszeniach czy pasku na ramię. Na tym etapie często pojawiają się rozwiązania, o których klient wcześniej nie myślał. Czasem okazuje się również, że element, który początkowo wydawał się potrzebny, w praktyce tylko zwiększyłby wagę albo niepotrzebnie skomplikował wnętrze.
Projekt indywidualny nie oznacza więc dla mnie dodawania wszystkiego, co jest możliwe. Wręcz przeciwnie. Staram się znaleźć taki układ, w którym każdy element ma swoje uzasadnienie. Jeżeli dodatkowa kieszeń nie poprawia funkcjonalności, wolę z niej zrezygnować. Jeżeli większa teczka nie jest potrzebna, nie ma sensu dodawać kolejnych centymetrów tylko dlatego, że możemy.
Dopiero wtedy przychodzi czas na wybór materiałów. Rodzaj skóry ma ogromny wpływ nie tylko na wygląd, ale również na charakter całej konstrukcji. Inaczej będzie prezentowała się klasyczna teczka wykonana z English Bridle Leather, inaczej produkt z Vachetty. Wspólnie wybieramy kolor skóry, nici, rodzaj i wykończenie okuć oraz materiał wnętrza. Jeżeli klient ma wątpliwości, staram się pokazać różnice i wyjaśnić, czego może spodziewać się po każdym rozwiązaniu po kilku latach użytkowania.
Ważną częścią projektu jest również personalizacja. Najczęściej są to inicjały, monogram lub dyskretna dedykacja umieszczona wewnątrz teczki. Lubię personalizację, która pozostaje osobista. Nie musi być widoczna dla wszystkich. Czasem kilka liter znajdujących się w odpowiednim miejscu ma znacznie większe znaczenie niż duże oznaczenie na zewnętrznej części produktu.
Kiedy wszystkie decyzje są już podjęte, rozpoczyna się etap, którego klient w dużej części nie widzi. Przygotowuję konstrukcję, dobieram odpowiednie fragmenty skóry i zaczynam wykonywanie teczki. Jeżeli projekt wymaga rozwiązania, którego wcześniej nie stosowałem, najpierw sprawdzam je na próbnych elementach. Wolę poświęcić dodatkowy czas na znalezienie właściwego sposobu wykonania niż eksperymentować na finalnym produkcie.
Nie każda prośba klienta trafia jednak do gotowej teczki. Jeżeli wiem z doświadczenia, że konkretne rozwiązanie może pogorszyć proporcje, trwałość albo wygodę użytkowania, mówię o tym otwarcie i proponuję alternatywę. Projekt indywidualny jest dla mnie współpracą, a nie prostą realizacją listy życzeń. Klient najlepiej zna swoje potrzeby, ja natomiast powinienem wiedzieć, jak przełożyć je na skórę i konstrukcję.
Właśnie to najbardziej lubię w zamówieniach indywidualnych. Punktem wyjścia może być jeden z moich istniejących modeli, ale końcowy produkt zaczyna odpowiadać konkretnej osobie. Zmieniają się detale, wnętrze, materiały, czasami również proporcje. Teczka nadal zachowuje charakter mojej pracowni, ale nie jest już po prostu kolejnym egzemplarzem z katalogu.
Dla mnie prawdziwe bespoke nie polega na możliwości wyboru spośród dziesięciu kolorów. Polega na rozmowie, podejmowaniu decyzji i stworzeniu przedmiotu, który ma sens dla konkretnego właściciela. Jeżeli po kilku latach klient nie zastanawia się już, dlaczego kieszeń znajduje się właśnie w tym miejscu albo dlaczego teczka ma takie wymiary, tylko po prostu naturalnie z niej korzysta, oznacza to, że projekt spełnił swoje zadanie.
Moje doświadczenie z pracowni
Najciekawsze projekty indywidualne nie zawsze zaczynały się od najbardziej szczegółowych pomysłów. Czasami klient przesyłał mi kilka zdań o swojej pracy, zdjęcie rzeczy, które nosi każdego dnia, albo mówił po prostu, czego brakuje mu w dotychczasowej teczce. Z takiej rozmowy stopniowo powstawał projekt.
Zdarzało mi się również odradzać rozwiązania, o które początkowo proszono. Nie dlatego, że nie chciałem ich wykonać, ale dlatego, że wiedziałem, iż za kilka lat klient bardziej doceni dobrą konstrukcję niż dodatkowy detal. Właśnie wtedy najlepiej widać, że projekt indywidualny jest współpracą. Klient wnosi swoje potrzeby i sposób użytkowania, a ja dokładam do tego doświadczenie zdobyte przy stole roboczym.
Największą satysfakcję mam wtedy, gdy gotowa teczka wygląda tak naturalnie, jakby od początku była zaprojektowana właśnie dla tej jednej osoby.






