IMG 2136

Przemyślenia: #Rzemiosło Czego klient nigdy nie widzi

Czego klient nigdy nie widzi

Gotowa teczka powinna wyglądać naturalnie.

Równe linie, dopasowane elementy, czyste krawędzie, symetryczny ścieg. Kiedy wszystko jest wykonane prawidłowo, trudno domyślić się, ile pracy kryje się pod powierzchnią.

I chyba właśnie tak powinno być.

Duża część mojej pracy dotyczy rzeczy, których właściciel teczki prawdopodobnie nigdy nie zobaczy.

Nie zobaczy selekcji skóry przed pierwszym cięciem. Fragmentów, które odrzuciłem ze względu na strukturę, niewłaściwą sztywność albo naturalne ślady znajdujące się dokładnie tam, gdzie później przebiegałby najbardziej widoczny element teczki.

Nie zobaczy też wielu prób.

Zanim wykonam właściwy element, czasami sprawdzam na kawałku skóry szerokość rowka, kolor krawędzi, długość ściegu czy sposób wykończenia. Kilka minut próby może oszczędzić później wiele godzin pracy i pozwala uniknąć kompromisu na gotowym produkcie.

Klient nie widzi również przygotowania materiału.

Skóra przed połączeniem poszczególnych części musi zostać odpowiednio przycięta, miejscami ścieniona, przygotowana do klejenia i szycia. Niektóre elementy składają się z kilku warstw, które po połączeniu powinny wyglądać tak, jakby od początku stanowiły jedną całość.

To właśnie te niewidoczne etapy często zajmują więcej czasu niż czynności, które później można zobaczyć na gotowej teczce.

Podobnie jest z krawędziami.

Gotowa krawędź wygląda po prostu jak cienka, równa linia. Nie widać kolejnych etapów szlifowania, wyrównywania i wykańczania. Jeżeli zrobię wszystko dobrze, właściciel nie powinien zastanawiać się, ile razy dany fragment przechodził przez moje ręce.

Ma po prostu wyglądać właściwie.

Są też rzeczy ukryte wewnątrz konstrukcji.

Miejsca mocowania uchwytu, wzmocnienia najbardziej obciążonych elementów, sposób połączenia warstw czy przygotowanie fragmentów znajdujących się pod podszewką. Po ukończeniu teczki większości z nich nie można już zobaczyć bez jej rozebrania.

Mimo to poświęcam im dokładnie tyle samo uwagi.

W rzemiośle bardzo łatwo skupić się wyłącznie na tym, co widoczne. Ładny ścieg, błyszczący zamek czy idealnie wykończona powierzchnia skóry dobrze wyglądają na zdjęciu.

Trwałość często powstaje jednak tam, gdzie aparatu nigdy nie będzie.

Klient nie widzi także momentów, w których coś postanawiam poprawić.

Czasami element jest technicznie poprawny, ale wiem, że mogę wykonać go lepiej. Wtedy zaczynam ponownie. Nie dlatego, że ktoś zauważyłby różnicę. Najczęściej prawdopodobnie nikt poza mną by jej nie dostrzegł.

Ale ja wiedziałbym, że tam jest.

To jedna z rzeczy, które najbardziej odróżniają moje rozumienie rzemiosła od zwykłego wykonania przedmiotu.

Nie chodzi o to, żeby produkt wyglądał dobrze tylko w miejscach, na które patrzy klient. Chodzi o to, żeby był dobrze wykonany również tam, gdzie prawdopodobnie nigdy nie zajrzy.

Nie wszystkie godziny pracy można więc zobaczyć na gotowej teczce.

Nie każdą decyzję da się sfotografować.

I nie każdy detal da się opisać na karcie produktu.

Ale wszystkie razem wpływają na to, jak teczka będzie wyglądała, pracowała i starzała się przez kolejne lata.

Być może właśnie na tym polega prawdziwa jakość.

Najważniejsze rzeczy często pozostają niewidoczne.


Moje doświadczenie z pracowni

Zdarza mi się spędzić kilkadziesiąt minut nad elementem, którego właściciel gotowej teczki prawdopodobnie nigdy świadomie nie zauważy.

Kiedyś zastanawiałem się, czy ma to sens.

Dzisiaj już się nad tym nie zastanawiam.

Wiem, że te wszystkie niewidoczne decyzje składają się na efekt końcowy. Klient może nie wiedzieć, dlaczego teczka dobrze leży w dłoni, dlaczego po latach nadal zachowuje kształt albo dlaczego poszczególne elementy wyglądają jak jedna spójna całość.

I nie musi tego wiedzieć.

To moja odpowiedzialność jako rzemieślnika.

Podobne wpisy